wtorek, 9 kwietnia 2013

Jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów - o kreowaniu wizerunku poprzez aranżacje wnętrz.

Świat się kurczy!

Ale spokojnie, oczywiście nie w dosłownym znaczeniu, kolejna apokalipsa nam nie grozi ;)

Autostrady, szybkie koleje i lotniska przybliżają nam dalekie miasta. Internet przybliża nam zasoby kulturowe. Na palcach rąk można by liczyć firmy, które na rynku mają niezachwianą pozycję a ich konkurencja jest daleko, daleko w tyle. Coraz więcej przedsiębiorców zdaje sobie sprawę, z tego jak ważne staje się kreowanie i podtrzymanie wizerunku firmy.

Stare przysłowie mówi: jeden obraz jest wart więcej niż tysiąc słów. Wizerunek przedsiębiorstwa to nie tylko nienagannie ubrani przedstawiciele firmy, ale również jej siedziba. Najważniejsze pomieszczenia, to oczywiście te, w których przyjmuje się klientów. Nie warto więc oszczędzać na ich urządzeniu. Odpowiednimi meblami można podkreślić, prestiż, pozycję oraz długą tradycję przedsiębiorstwa. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, jakie skojarzenia budzą w nas antyki oraz kunsztownie wykonane przedmioty. Przez wieki kolekcjonowaniem sztuki zajmowały się najzamożniejsze osoby, królowie, książęta, duchowieństwo bogatych opactw, osoby dobrze wykształcone o wysokiej randze społecznej. Uwagę przykuwają nie tylko wspaniałe antyki, obrazy, rzeźby, ale również i książki, czy alkohol, który znajdziemy w gabinecie prezesa.

Ciekawym przykładem mebla podkreślającego pozycję jego właściciela jest Biurko Resolute. Wykonane zostało z dębowego drewna XIX–wiecznego brytyjskiego żaglowca „Resolute”. Waży aż 160 kilogramów.
Na mosiężnej tabliczce widnieje napis:
„Biurko wykonane z drewna okrętu zostało ofiarowane przez królową Wielkiej Brytanii prezydentowi Stanów Zjednoczonych dla upamiętnienia szlachetnego i życzliwego gestu, jakim było zwrócenie «Resolute»”.
A konkretniej było prezentem od królowej Wiktorii dla prezydenta  Rutherford'a Hayes. Do Białego Domu przywiezione zostało 23 listopada 1880 roku i od tamtego dnia jest atrybutem najważniejszego mieszkańca Białego Domu - niczym niegdyś tron dla króla. 

Kolejny przykład jest dość egzotyczny, ale przypomnijmy sobie jak wpływ na wizerunek Vit'a Corleone miał jego zaciemniony, drogo urządzony gabinet oraz kolekcja najprzedniejszych trunków, jakimi lubił się raczyć.

Z domowego podwórka: tygodnik Polityka zajrzał do Gabinetów ponad trzydziestu najważniejszych polityków w naszym kraju. Główny wniosek: "Ikea" wstępu tam nie ma ;) Gabinety wyposażone są albo w sprzęty epokowe, o wartości antykwarycznej, albo współczesne meble produkowane według dawnych zasad: z litego drewna, fornirowanego i politurowanego.
http://www.polityka.pl/kultura/aktualnoscikulturalne/1533755,1,jak-wygladaja-gabinety-najwyzszych-urzednikow.read



Podsumowując: jak nas widzą, tak nas piszą. Margaret Thatcher powiedziała kiedyś: "Być potężnym - to tak samo jak być damą. Jeśli musisz zapewniać, że nią jesteś - to nie jesteś.” Jedna inwestycja w niepowtarzalne wnętrze może procentować przez dziesiątki lat. Warto więc dobrze zastanowić się jak chcemy być postrzegani i co mówią o nas przedmioty jakimi się otaczamy.