Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą heliografia

Moja mała historia fotografii - część 1.

Moja mała historia fotografii. Postarajmy się na chwilę zapomnieć o współczesnym świecie. Zapomnieć o wszechobecnej elektronice, komputerach, procesorach i matrycach. Fotografia, czyli malowanie światłem. Paradoksalnie potrzeba ciemności, aby zobaczyć światło. W miejscach, gdzie jedni widzą początek sztuk plastycznych - a konkretnie rysunku - inni widzą początek fotografii. Ten moment, to historia korynckiej dziewczyny odrysowująca cień rzucany przez światło świecy. Owa dziewczyna chciała zachować portret swojego ukochanego wyruszającego na wojnę. Osobiście, nie sięgałabym, aż tak daleko. Moja „prywatna” historia fotografii zaczyna się prawdopodobnie przed 322 rokiem przed naszą erą. Arystoteles, przez przypadek (jak to już bywa z największymi odkryciami) zaobserwował obrazy rysujące się na ziemi, "przenikające" przez niewielkie otwory w gęstej koronie drzew. Zafascynowany Euklides opisał fizyczne zasady działania Camery Obscura'y. Czysta natura, czysta fizyka. Około ro...